Idą Święta – wywiad z Małgorzatą Kożuchowską, gwiazdą serialu „Druga Szansa” Idą Święta – wywiad z Małgorzatą Kożuchowską, gwiazdą serialu „Druga Szansa”

Idą Święta – wywiad z Małgorzatą Kożuchowską, gwiazdą serialu „Druga Szansa” (© TVN/Adam Pluciński/MOVE)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Święta Bożonarodzeniowe Polaków - jeszcze szczere czy już na pokaz? Kosztowne prezenty, wymyślne potrawy, egzotyczne wyjazdy - gdzie przebiega granica między celebrowaniem wydarzenia religijnego, a festiwalem próżności? Rozmowa z Małgorzatą Kożuchowską, gwiazdą serialu „Druga Szansa”.

Święta Bożonarodzeniowe Polaków - jeszcze szczere czy już na pokaz? Kosztowne prezenty, wymyślne potrawy, egzotyczne wyjazdy - gdzie przebiega granica między celebrowaniem wydarzenia religijnego, a festiwalem próżności?
Niezależnie od tego czy święta Bożego Narodzenia są poprzedzone szałem zakupów czy adwentowym skupieniem zawsze finalnie chodzi nam wszystkim o wspólny czas, bycie z bliskimi, wspólne celebrowanie dni, na które nierzadko czekamy przez cały rok. A z tej przedświątecznej gorączki zazwyczaj dużo dobrego wynika. Widzimy jak duża jest popularność akcji na rzecz potrzebujących w tym okresie. Kilkanaście lat temu nie dawaliśmy tyle z siebie innym a teraz trudno spotkać rodzinę, która nie angażuje się w działania charytatywne. Coroczny koncert charytatywny fundacji Mam Marzenie, który prowadzę co roku w grudniu przyciąga setki ludzi dobrej woli, Szlachetna Paczka z roku na rok dociera do większej liczby osób, pojawiają się coraz to nowe projekty. Wspólnie z DDTVN i aktorami Drugiej Szansy zorganizowaliśmy akcje dla „Etezji” ośrodka dla samotnych mam i w ciągu kilku dni, dzięki ogromnemu wsparciu telewidzów udało nam się zebrać bardzo dużo prezentów dla podopiecznych.

Jakim ma Pani stosunek do coraz popularniejszych wyjazdów w okresie świątecznym? To efekt przygniecenia świątecznymi obowiązkami czy pragmatyczne spojrzenie na wykorzystanie urlopu?
Dla mnie święta to czas bycia z bliskimi, z rodziną, z przyjaciółmi. Miejsce, w którym spędzamy Boże Narodzenie nie jest najważniejsze. Tym bardziej, że już od lat nie jest to wyłącznie dom moich rodziców. Nie wyobrażam sobie Świąt bez moich sióstr, rodziców, oczywiście mojego męża i synka, ale to czy spędzimy je u jednej z sióstr w Poznaniu, u nas w domu czy u teściów czy tez wszyscy razem gdzieś wyjedziemy nie odgrywa większego znaczenia. Przyznam, że o Bożym Narodzeniu myślę teraz głównie przez pryzmat dzieci. To wyjątkowe uczucie - przeżywanie tego czasu z nimi. Patrzenie jak cieszą się z choinki, jak wypatrują pierwszej gwiazdki, jak uczestniczą w przygotowaniach. I od nas dorosłych zależy co dla naszych dzieci w tym czasie będzie najważniejsze, co zapamiętają co kiedyś będą chciały pielęgnować w swoim życiu.

Podoba się Pani trend przechodzenia na kuchnię typu fusion i konsumowaniu potraw egzotycznych? Jakie obce dania Pani by poleciła na stół świąteczny w ramach świątecznego urozmaicenia?
Tu akurat jestem wyjątkową tradycjonalistką i najchętniej na stole świątecznym widziałabym tylko te potrawy, które zapamiętałam jeszcze z dzieciństwa. Tym bardziej, że większość z nich jemy wyłącznie raz w roku i już sam zapach nasuwa cudowne wspomnienia. Moja mama pochodzi ze Śląska, więc na naszym wigilijnym stole zawsze było wiele przysmaków z tego regionu - między innymi makówki, czyli deser z maku, mleka, miodu, masła bakalii. Niemniej jednak każdy dom, każda rodzina ma swoje świąteczne przysmaki i cudownie jest móc je poznawać. Np. w domu rodzinnym mojego męża zawsze jadano nieznaną mi wcześniej kapustę z grochem.

Hallo

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!